Propozycja, którą we wtorek głosowano na zgromadzeniu wierzycieli – spłata 25 proc. zobowiązań GetBack wobec obligatariuszy (niezabezpieczonych na majątku spółki ) w ciągu ośmiu lat i brak konwersji reszty długów na akcje - jest dla nich niekorzystna. Jeden z indywidualnych wierzycieli spółki wyraził sali sądowej swój podgląd na to rozwiązanie:- Dziękuję zarządowi i Radzie Wierzycieli za to, że dostaniemy gó...o.

Początkowo wyglądało nieźle

Wszystkie wierzytelności GetBack to około 3,3 mld zł. Czterokrotnie więcej niż to co stracili inwestorzy gdańskiego Amber Gold. Poszkodowanych w aferze GetBack jest ponad 9 tys. osób i około 170 instytucji np.: funduszy kupujących akcje wrocławskiego windykatora.

Początkowo propozycje układowe składane przez spółkę były znacznie bardziej korzystne dla wierzycieli niż ta ostatnia. Na przykład we wniosku (z maja 2018 roku) o rozpoczęcie postępowania restrukturyzacyjnego wpisano 65-procentową spłatę dla obligatariuszy. Potem wysokość zwrotu się zmieniała. W lipcu ub.r. prezes GetBack Przemysław Dąbrowski mówił o 27 proc. Ta spłata miała być realizowana w szesnastu ratach. W tym samym czasie kurator spółki oceniał, że GetBack może oddać nawet 50 proc. długu. Potem i on zszedł do jednej trzeciej wartości zobowiązania. Podczas wtorkowego zgromadzenia przedstawiciel nadzorcy - spółki restrukturyzacyjnej Kaczmarek i Skonieczna stwierdził: – Nie wierzę, że spółka może odzyskać pełną zdolność operacyjną. Propozycje układowe są jasne. W obecnym stanie spółki, żadna propozycja nie daje gwarancji wypełnienia układu. 

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej