Forex to spekulacyjny rynek wymiany walut, który działa 24 godziny na dobę, kusi wysokimi zyskami i łatwością wejścia na rynek - bez wychodzenia z domu. Wystarczy kilka kliknięć przed ekranem komputera.

To jeden z najbardziej ryzykownych sposobów pomnażania oszczędności. Wystarczy wspomnieć najnowszy raport NIK, z którego wynika, że Polacy w cztery lata stracili na foreksie 2,1 mld zł.

Z drugiej strony ci, którzy decydują się wejść na ryzykowny rynek walut, często godzą się na zwiększone ryzyko, bo liczą na duże zyski.

Gdzie jest moje 100 tys. zł?

Problem w tym, że rynek forex może zrobić z nas dłużników. Tak się stało w przypadku klientki Saxo Banku. Firma ta oferuje nie tylko usługi bankowe, ale też platformę do wymiany walut czy instrumentów finansowych takich jak kontrakty na ropę, złoto czy kontrakty na indeksy cen akcji.

Jej historia jest typowa dla rynku walutowego. Żeby zacząć grać na foreksie, trzeba wpłacić określoną kwotę, np. 10 tys. zł.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej