Kilkanaście tysięcy frankowiczów walczy w procesach indywidualnych i zbiorowych o unieważnienie bądź odwalutowanie ich kredytów hipotecznych. Kolejni czekają na wyrok, który miałby charakter jasnego i oczywistego precedensu. Wyrok, po którym żaden sąd w Polsce nie miałby wątpliwości, jak orzec w sytuacji, gdy przychodzi frankowicz i twierdzi, że został "ubrany” w nieuczciwy kredyt.

Takim precedensem (choć w polskim prawie oficjalnie nie obowiązuje zasada precedensu) byłby wyrok Sądu Najwyższego w jakiejś oczywistej, typowej sprawie.

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej