To kolejny - po ratach zero procent - etap w wojnie o klienta. Może zmienić układ sił w branży finansowej. Co z klasycznymi świątecznymi pożyczkami gotówkowymi?

Weź teraz, zapłacisz później

Wystarczy na chwilę włączyć telewizor lub radio, by zdać sobie sprawę, że ten sezon świąteczny będzie dla branży finansowej inny niż zwykle. Pryncypia się nie zmienią. Dla firm pożyczkowych i banków grudzień jest niezmiennie jednym ze szczytów sezonu na pożyczanie pieniędzy. Ale jednak w tym roku będzie jakoś inaczej.

Po raz pierwszy największe sieci handlowe sprzedające elektronikę skorzystają na dużą skalę z mechanizmu odroczonej płatności. To kolejny etap w wojnie o klienta. Poprzednim były raty zero procent. Przez lata wykorzystywane były jedynie jako wabik, by wcisnąć klientowi komercyjny kredyt (bo na zero procent się „nie załapał”). Potem było to prawdziwe zero procent. A teraz mamy opcję „weź teraz, zapłać za kilka miesięcy”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej