Giełdowe notowania firmy windykacyjnej GetBack są zawieszone od wtorku aż do odwołania. Taką decyzję podjęła Komisja Nadzoru Finansowego dzień po publikacji trefnego komunikatu firmy. Kurs zatrzymał się na cenie 3,75 zł. Na debiucie, niecały rok temu, bo w lipcu 2017 r., za jedną akcję płacono 18,5 zł.

Kurs pikuje od początku marca. To wtedy inwestorzy zaczęli przeczuwać, że firma ma problemy. Jednak to, co rzeczywiście dzieje się w ostatnich tygodniach u windykatora, jest wielką niewiadomą. Do tej pory GetBack nie pokazał raportu rocznego, więc inwestorzy muszą zarządowi wierzyć na słowo, jak wyglądają jego finanse.

GetBack blefuje?

Przełomowym momentem był poniedziałkowy raport bieżący firmy. GetBack poinformował w nim, że lada chwila dostanie 250 mln zł finansowania z największego banku w Polsce PKO BP i Polskiego Funduszu Rozwoju. Choć powinno to uspokoić nastroje inwestorów, to stało się odwrotnie. Niecałe dwie godziny po trefnym komunikacie bank i państwowy fundusz ostro zaprzeczyły doniesieniom spółki. W odpowiedzi na ich zgłoszenia dotyczące manipulacji cenami akcji nadzór finansowy wszczął postępowanie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej