Wcześniej za pomocą testamentu nie można było bowiem bezpośrednio przekazać konkretnego składnika majątku konkretnej osobie – nie pozwalało na to prawo spadkowe. Nawet jeśli wskazaliśmy w testamencie, że firma ma przypaść młodszemu z naszych synów, a mieszkanie i samochód starszemu, to i tak synowie nabywali wspólnie wszystkie składniki majątku wchodzące do spadku, a udział każdego z nich w spadku był określony w formie ułamka (1/2 majątku dla jednego i 1/2 dla drugiego, gdy małżonek spadkodawcy zmarł przed nim).

Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej