Dziś, gdy umiera przedsiębiorca, umiera też jego biznes – tracą ważność wszystkie umowy, które podpisał za życia, wygasają koncesje, licencje i pozwolenia. Spadkobiercy zmarłego nie mogą się posługiwać numerem NIP ani REGON, bo były przypisane do konkretnej osoby – zmarłego przedsiębiorcy. Nawet z dostępem do rachunku bankowego może być problem. Efekt? Klienci i kontrahenci odchodzą do konkurencji, pracownicy tracą zatrudnienie, a następcy zmarłego muszą zaczynać wszystko od nowa.

Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej