W Polsce Już niemal 70 proc. transakcji wszystkimi kartami jest dokonywanych bezstykowo. Na tle większości państw Europy Zachodniej możemy się czuć jak cyfrowi innowatorzy. W porównaniu z niektórymi krajami zachodnimi, które w Polsce tradycyjnie uważane są za lepiej rozwinięte, kartami zbliżeniowymi płacimy nawet 20 razy częściej.

Teraz przyszedł czas na płatności telefonem. Do niedawna taką możliwość mieli wyłącznie użytkownicy telefonów z systemem Android. Oprócz Google Pay do płatności zbliżeniowych mogą wykorzystywać też aplikacje bankowe. Ale dopiero kiedy Apple udostępnił mobilne płatności użytkownikom iPhone'ów również w Polsce, liczba klientów i płatności z dnia na dzień błyskawicznie wzrosła.

Jak się płaci telefonem? Zamiast karty do terminala zbliżamy telefon, a transakcję potwierdzamy albo odciskiem palca, albo dwukrotnym kliknięciem, zwróceniem twarzy w stronę ekranu i przyłożeniem urządzenia do czytnika.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej