Banki najbardziej lubią klientów, co do których mają pewność, że ci spłacą pożyczkę. Zdolność kredytową można wykazać nie tylko pracując na etacie, ale też na umowie-zleceniu czy o dzieło. Tyle, że trzeba się bardziej postarać.

Marzenie o własnym mieszkaniu

PRZYKŁAD.

Pani Kasia jest dziennikarką. Od lat pracuje na umowie o dzieło, czasem trafi jej się umowa-zlecenie. Wynajmuje małe mieszkanie, ale marzy jej się własne M. Odłożyła trochę oszczędności, ot tyle, by starczyło na wkład własny. Resztę jednak chciałaby pożyczyć w banku.

Starania o kredyt powinna zacząć od zgromadzenia umów, z tytułu których otrzymuje wynagrodzenie oraz ustalić ze zleceniodawcą, by wynagrodzenie zawsze było przelewane na jej konto, a nie np. wypłacane do ręki. Praca na etat byłaby lepszą rekomendacją, ale nawet bank wie, że przy 30-letnich kredytach hipotecznych etat nie jest żadną gwarancją, że klient nie zostanie zwolniony albo sam się nie zwolni, by otworzyć własny biznes. Dlatego regularne i stabilne dochody z umów-zleceń i o dzieło są jak najbardziej akceptowalne.

Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej