Jeśli nie rozporządzimy naszym majątkiem za życia, po naszej śmierci zostanie on podzielony między spadkobierców zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego. Dojdzie wtedy do tzw. dziedziczenia ustawowego, które nie zawsze jest zgodne z zamysłem spadkodawcy. Dlatego warto pomyśleć o testamencie.

Jak sporządzić testament

Są dwie drogi: spisać ostatnią wolę własnoręcznie lub pójść do notariusza.

Pierwsze rozwiązanie jest najprostsze i bezkosztowe. Trzeba jednak pamiętać, że dokument musi być od pierwszej litery do ostatniej kropki spisany własnoręcznie. Nie można go napisać na maszynie czy wydrukować z komputera ani nikomu podyktować, bo ktoś ma ładniejszy charakter pisma. Ale uwaga! Testament musi być czytelny – jeżeli pisma nie da się odczytać, testament będzie nieważny.

Ważne! Testament własnoręczny nie wymaga świadków.

Dokument zawierający naszą ostatnią wolę nie musi być zatytułowany „testament”. Ważna jest bowiem jego treść, a nie tytuł. Musi być za to podpisany imieniem i nazwiskiem oraz opatrzony datą, choć to ostatnie zastrzeżenie nie jest obowiązkowe. Warto jednak wiedzieć, że brak daty może rodzić pytania, np. czy w chwili, w której testament został sporządzony, osoba go spisująca była pełnoletnia. W orzecznictwie sądowym przyjmuje się, że data może być podana w sposób opisowy (np. w siedemdziesiąte urodziny).

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej