Na warszawskich i wrocławskich ulicach coraz częściej można się natknąć na stojące samotnie hulajnogi elektryczne. 

Aby się nią przejechać, wystarczy zainstalować na smartfonie aplikację Lime i postępować zgodnie z instrukcją. Oraz zasilać konto. Problem pojawi się wtedy, gdy jadąc hulajnogą, na kogoś wpadniemy, co nie jest trudne. Rozpędzony do 25 km na godz. 100-kilogramowy mężczyzna może być niebezpieczny, a gdy zderzy się z dzieckiem, może mu wyrządzić poważną krzywdę.

- Na razie do Rzecznika Finansowego nie trafiła żadna sprawa związana z wypadkiem spowodowanym przez użytkownika hulajnogi elektrycznej lub innego tego typu pojazdu. Wydaje się to jednak kwestią czasu, bo jednak coraz więcej na naszych ulicach jest nie tylko hulajnóg, ale też rowerów, deskorolek czy segwayów o napędzie elektrycznym – mówi Marcin Jaworski, ekspert w Biurze Rzecznika Finansowego.

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej