Schemat obrony dzieli się na działania prewencyjne oraz czynności, które trzeba wykonać, jeśli nieszczęście już się stało i ktoś ukradł nam tożsamość.

Jak się zabezpieczyć przed cybernapadem? Krok pierwszy: pilnuj dowodu osobistego

Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Józef Kruk, przedsiębiorca z Warszawy o którym pisaliśmy kilka dni temu, bo przestępcy ukradli mu z konta 1,1 mln zł i zaciągnęli na jego imię i nazwisko pożyczki na ok. 40 tys. zł, każdego dnia swój dowód osobisty podaje po kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt razy. Robi to przy podpisywaniu kontraktów, w urzędach itp. I takich osób jest dużo więcej.

Ale z dowodem często postępujemy w sposób nierozważny, szafując nim dookoła i spuszczając go ze wzroku. Czy dałbyś do potrzymania nieznajomemu swój portfel wypełniony gotówką? A podał mu kartę płatniczą i i oddalił się na dwie godziny? No właśnie. A z dowodem często się tak dzieje, mimo że wart jest tyle co gotówka na twoim koncie, twoje nieruchomości i twoja zdolność kredytowa. Nie zostawiaj go w zastaw. Ani w klubie fitness, ani wynajmując mieszkanie na wakacje, ani jako np. gwarancja zapłaty za coś (zdarza się choćby na stacjach paliw, gdy ktoś zatankuje a zapomniał portfela, że ratuje się pozostawieniem dowodu).

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej