Czasy, gdy wnuczek automatycznie dziedziczył wszystkie długi po dziadku, należą do przeszłości. Od 18 października 2015 r. prawo chroni spadkobierców przed niespodziewaną odpowiedzialnością za zobowiązania zmarłego – muszą spłacić tylko tyle, ile jest wart pozostawiony majątek. Nawet jeśli nie skorzystają, to przynajmniej nie dołożą do schedy z własnej kieszeni. Fachowo nazywa się to przyjęciem spadku z dobrodziejstwem inwentarza.

Jak się przyjmuje spadek

Otwarcie spadku następuje w chwili śmierci spadkodawcy. W tej samej chwili spadkobierca nabywa spadek. Ale tylko warunkowo. Od tego momentu ma sześć miesięcy, by zdecydować, czy spadek przyjąć, czy też odrzucić (bo np. składają się na niego same długi). Gdy w tym terminie nie złoży odpowiedniego oświadczenia przed sądem lub notariuszem, następuje przyjęcie spadku z tzw. dobrodziejstwem inwentarza, spadkobierca odpowiada za długi zmarłego tylko do wartości majątku, który faktycznie odziedziczył.

Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej