Na szczęście nie, ale trzeba o tym pamiętać. OFE nie zgłosi się do spadkobiercy z informacją, że posiada pieniądze po zmarłym bliskim, bo nie wie, że ktoś umarł.

To, że na konto ubezpieczonego w OFE nie wpływają nowe składki, wcale nie musi oznaczać, że członek OFE nie żyje. Fundusze równie dobrze mogą uznać, że dana osoba przestała pracować i nie płaci składek. Dlatego o śmierci bliskiego należy zawiadomić OFE, przedstawiając akt zgonu.

Przy podpisywaniu umowy z OFE na prowadzenie rachunku emerytalnego każdy może wskazać osobę (lub kilka osób), która po jego śmierci ma otrzymać składki. Można to zrobić też później, podobnie jak zmienić wskazaną osobę. Każdy członek może wskazać, kogo chce – nie muszą to być członkowie rodziny.

Przykład. Pan Tadeusz z Krosna, pracownik budowlany, odłożył w ZUS-ie 290 tys. zł, na subkoncie – 80 tys. zł, a w OFE – 59 tys. zł. Zmarł w wieku 64 lat. Nie zdążył przejść na emeryturę. Po jego śmierci ZUS przekazał 80 tys. zł żonie pana Tadeusza, a fundusz podzielił 59 tys. zł między żonę i bratanka zmarłego mężczyzny (tak wskazał pan Tadeusz). 290 tys. zł przejęło państwo.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej