W przypadku uśpionych polis chodzi o to, żeby żadne odszkodowania lub świadczenia należne klientom nie zostawały w zakładzie ubezpieczeń.

Problem od dawna widzi Rzecznik Finansowy, do którego zgłaszają się osoby szukające informacji o polisach bliskich, a nie mają pojęcia, w którym zakładzie taka umowa była zawarta, nie znają też jej szczegółów. Wiedzą tylko, że prawdopodobnie są uprawnieni do świadczeń z takiej umowy, ale polisa przepadła. Czasem nawet nie orientują się, czy zmarły był ubezpieczony, i chcieliby to jakoś sprawdzić.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej