Nasi czytelnicy, Agnieszka i Marek, planują na 10 maja wylot na Sri Lankę. Nie chcą zrezygnować z wyjazdu, ale mają obawy, czy polisa turystyczna zadziała, jeśli ponownie dojdzie tam do zamachów albo do zamieszek czy rozruchów.

Już nigdzie nie mamy pewności, że terroryści nie zaatakują. Pokazały to wielkanocne zamachy na Sri Lance, podobnie jak liczne ataki w minionych latach: w Tunezji, Egipcie czy we Francji. Jeszcze parę lat temu turyści, którzy zostali poszkodowani w atakach turystycznych, nie mogli liczyć na pomoc ubezpieczyciela, dziś coraz częściej się to zmienia.

– Sytuacja geopolityczna jest na tyle niestabilna, że świadomy podróżujący zawsze będzie sprawdzał, czy polisa chroni również od zdarzeń związanych z aktami terroru – mówi Katarzyna Szepczyńska, dyrektor departamentu ubezpieczeń turystycznych w Axa.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej