Alimenty należą się dziecku od tego rodzica, który nie sprawuje nad nim stałej opieki. Jest to forma dokładania się do budżetu przeznaczonego na wychowywanie i utrzymywanie dziecka.

Wielu rodzicom wydaje się, że obowiązek alimentacyjny trwa do momentu ukończenia przez dziecko 18. roku życia. Nic bardziej mylnego. Trzeba je płacić, dopóki dziecko się nie usamodzielni. A to oznacza, że choćby i do trzydziestki.

Dziecko, które celowo przedłuża okres niesamodzielności, np. powtarza klasę albo rok studiów, rozpoczyna kolejne kierunki, kształci się w nieskończoność, nie podejmuje więc zatrudnienia, może zostać pozbawione świadczenia.

Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej