1 sierpnia Narodowe Centrum Badań i Rozwoju ogłosiło konkurs BRIdge Alfa. To flagowy projekt NCBR, w którym do rozdania jest 1 mld zł. To największy w historii tego typu konkurs.

Fundusze mają szansę dostać z NCBR pieniądze, których nie muszą nigdy oddawać, żeby pomóc naukowcom rozwinąć ich innowacyjne projekty, a potem dotrzeć z nimi do biznesu i skomercjalizować. Z własnej kieszeni muszą na to wyłożyć tylko 20 proc.

Czy 1 mld zł to dużo? Dla porównania wszystkie fundusze venture capital rocznie inwestują w Polsce ok. 200 mln zł – pięciokrotnie mniej. Jedynie trzy razy więcej – 3 mld zł za pośrednictwem Polskiego Funduszu Rozwoju – rząd chce przeznaczyć na innowacyjne start-upy w ramach programu Start in Poland, co z wielką dumą rok temu w Krakowie ogłaszali wicepremierzy Mateusz Morawiecki i Jarosław Gowin. To ich oczko w głowie.

Problem polega na tym, że ten historyczny program wsparcia z 1 mld zł w puli właśnie się chwieje. Tuż przed rozpoczęciem przyjmowania wniosków okazało się, że w konkursie, w którym wyłonionych miało być 25-30 funduszy, udział wziąć mogą w zasadzie tylko dwa podmioty. I choć NCBR podkreślał, że są jeszcze inne wyjścia, to są one jak ucho igielne dla wielbłąda.

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej