W połowie listopada weszła w życie nowelizacja ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczej i wymianie danych gospodarczych. Na nowych zasadach reguluje ona funkcjonowanie tzw. biur informacji gospodarczej (BIG) - instytucji, które gromadzą i udostępniają dane o zobowiązaniach płatniczych konsumentów i przedsiębiorców.

Dane zawarte w bazach BIG mogą pełnić funkcję straszaka. Załóżmy, że Kowalski nie płaci abonamentu za telefon albo nie spłaca pożyczki. Wówczas usługodawca może wpisać do BIG informację o jego długu. W ten sposób może skłonić dłużnika do uregulowania należności. Kowalski ryzykuje bowiem, że gdy będzie chciał podpisać umowę z nowym usługodawcą, ten sprawdzi jego historię w bazie BIG. Gdy okaże się, że Kowalski jest nierzetelnym klientem, może nie podpisać z nim umowy.

Podobnie jest z przedsiębiorcami. Pozytywna bądź negatywna historia w bazach BIG może przesądzić np. o tym, czy firma pozyska jakiś kontrakt bądź nie. Funkcjonowanie BIG-ów z założenia ma eliminować z gospodarki nierzetelnych kontrahentów.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej