Od kilku tygodni większość z nas jest zasypywana mailami z prośbą o zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Przychodzą one od serwisów internetowych, portali, firm i wszystkich organizacji, które regularnie bądź nie komunikują się z klientami za pomocą maila lub rozsyłanego newslettera. W większości przypadków już kiedyś zgadzaliśmy się na przetwarzanie danych – zwykle, gdy zgadzaliśmy się na otrzymywanie maili lub zapisywaliśmy się na newsletter. Mimo to firmy wolą o zgodę spytać ponownie, by być pewne, że w razie kontroli udowodnią, że posiadają te dane zgodnie z prawem. Adres mailowy może bowiem być daną osobową, jeżeli umożliwia identyfikację jego posiadacza.

CZYTAJ TEŻ: Zmasowana akcja - firmy proszą o zgodę na przetwarzanie danych osobowych

Kiedy e-mail jest daną osobową?

– W przypadku adresów mailowych utworzonych na podstawie pseudonimu, np. kwiatek@domena.pl, będziemy mieli znacznie utrudnioną identyfikację właściciela maila. Brak takiej możliwości oznacza, że adres poczty elektronicznej nie może zostać zakwalifikowany jako dana osobowa. Ale w przypadku, gdy adres e-mail zostanie utworzony według schematu: imię.nazwisko@domena.pl czy imie.nazwisko@nazwafirmy.pl, możemy mówić o możliwości ustalenia tożsamości danej osoby, a co za tym idzie – o wejściu w posiadanie danych osobowych – tłumaczy mecenas Katarzyna Wojdat z kancelarii GWW.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej