RODO, czyli unijne rozporządzenie o ochronie danych osobowych, z założenia obowiązuje wszystkie firmy i instytucje w UE, również Kościoły i związki wyznaniowe. Dla nich jednak RODO robi pewien wyjątek. Zgodnie z art. 91 rozporządzenia, jeśli Kościoły, związki i wspólnoty wyznaniowe w chwili wejścia w życie RODO stosują szczegółowe zasady ochrony danych osób fizycznych, dalej mogą je stosować, pod warunkiem że zostaną one dostosowane do RODO. Jeśli nie, muszą się w pełni zastosować do RODO. A to m.in. oznacza, że świecki organ odpowiedzialny za ochronę danych osobowych mógłby kontrolować, czy dana wspólnota przestrzega nowych przepisów, a w razie naruszeń nakładać kary (nawet do 20 mln euro). Kościół katolicki pod żadnym pozorem nie chce się poddać świeckiej kontroli. Zdaniem niektórych prawników na siłę próbuje wykorzystać furtkę w postaci art. 91.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej