Michał Frąk: Na czym polega exit tax?

Prof. Adam Mariański*: Exit tax ma zapobiegać unikaniu opodatkowania. Przypuśćmy, że chce pan sprzedać akcje polskiej spółki giełdowej. W Polsce od tej transakcji musiałby pan zapłacić podatek. A na przykład w Monako już nie. Dlatego, aby uniknąć podatku, zmienia pan rezydencję podatkową na Monako, sprzedaje i podatku nie ma. Z exit tax to niemożliwe. Po zmianie rezydencji podatkowej na Monako sprzedaż majątku i tak w Polsce powodowałaby naliczenie podatku. Czyli nie będzie się opłacało zmieniać rezydencji tylko po to, żeby nie płacić podatków. Taka jest idea tych przepisów.

I co w tym złego? Jeśli ktoś tu zrobił biznes, to niech tu płaci podatki, a nie sprzeda wszystko i będzie wyjeżdżał z pieniędzmi.

– W exit tax nie ma nic złego, pod warunkiem że będzie wyglądał tak, jak rozmawiamy. Ale u nas ma być inaczej. U nas podatek będzie pan musiał zapłacić, nawet jeśli nic pan nie sprzeda.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej