Bohaterowie czasów transformacji są zmęczeni. W postsocjalistycznej rzeczywistości budowali pierwsze firmy, dziś zbliżają się do wieku emerytalnego. Kto je przejmie? To jedno z większych wyzwań stojących przed naszą gospodarką.

Jak wskazuje Polski Generalny Sondaż Społeczny – cytowany przez raport THINKTANK i BNP Paribas Bank Polska – obecnie połowa pracodawców ma ponad 44 lata, a co dziesiąty jest po sześćdziesiątce. Przedsiębiorców, którzy ukończyli 65 lat jest już 228 tys.

Niestety, przyszłość ich firm jest jedną wielką niewiadomą. Z badania przeprowadzonego przez Instytut Biznesu Rodzinnego wynika, że 70 proc. właścicieli firm rodzinnych chce przekazać biznes następcom, ale tego nie robi. Dlaczego? Bo młodzi nie rwą się, aby firmy przejmować. Badania prowadzone przez Uniwersytet St. Gallen i Instytut Biznesu Rodzinnego wskazują, że jedynie ok. 6-8 proc. dzieci przedsiębiorców rozważa zajęcie się biznesem rodzinnym. Nic więc dziwnego, że po śmierci właściciela, gdy przedłuża się postępowanie spadkowe (zwłaszcza gdy jest kilku spadkobierców), w firmie nie ma komu podejmować decyzji. Efekt? Co miesiąc z ewidencji gospodarczej wykreślanych jest z tego powodu 800 firm.

Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej