Masz temat dla reportera "Wyborczej"? Pisz: listy@wyborcza.pl

Piątek, 8 marca. Budynek Rady Ministrów. Konferencja członków rządu dotycząca luki VAT. – Zdarzył się mały cud gospodarczy – ogłasza premier Mateusz Morawiecki. Podkreśla, że w ciągu dwóch lat udało się zmniejszyć lukę w VAT, dzięki czemu budżet zyskał dodatkowe miliardy.

Premier zapewnia, że możliwe to było dzięki „woli politycznej, determinacji, profesjonalizmowi, odpowiedzialności, rzetelności i solidarności”. Jak w praktyce wygląda determinacja, profesjonalizm i rzetelność rządu i jego aparatu, przekonał się pan Robert (imię zmienione), przedsiębiorca z Warszawy.

Wyznanie: jak to z tym VAT było

Pan Robert: – Prowadzę działalność od 1991 r. Firma importowo-eksportowa, specjalizuję się w handlu metalami. Kupuję metale, a także inne produkty w Polsce i sprzedaję m.in. do Niemiec. Kupując w Polsce, muszę zapłacić 23 proc. VAT, ale gdy eksportuję, sprzedaję bez VAT. Wymaga to finansowania VAT przez okres ok. dwóch miesięcy. W tym celu zaciągnąłem w bankach kredyty na ponad 2 mln zł.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej