Kilka miesięcy temu urzędnicy celno-skarbowi zatrzymali do kontroli kierowcę ciężarówki, który przewoził olej napędowy. Poprosili o wszystkie dokumenty związane z przewozem.
Kierowca pokazał całą teczkę pism i zezwoleń potwierdzających „dokonywanie legalnego przewozu”, a więc zgłoszenie do systemu o przewozie, aktualny wypis z zaświadczenia na przewozy drogowe.
Takie dokumenty są konieczne, od kiedy na platformie udostępnionej przez Ministerstwo Finansów został uruchomiony tzw. SENT, czyli system rejestracji i monitorowania przewozu tzw. towarów wrażliwych (m.in. paliwa silnikowe, biodiesel, oleje smarowe, rozcieńczalniki, alkohole skażone).
Wszystko w ramach uszczelniania systemu podatkowego i zapobiegania wyłudzeniom podatku VAT.

Numer jest, ale będzie kara za jego brak

Kontrolerzy przejrzeli dokumenty i sami stwierdzili, że nie ma żadnych podstaw do stwierdzenia, że może dojść do „uszczuplenia należności skarbu państwa”.

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej