Pan Marek (imię zmienione) od kilkunastu lat prowadzi firmę handlową we Wrocławiu. Zawsze wszystkie podatki płacił w terminie, nigdy nie miał żadnych zaległości wobec urzędu skarbowego, ZUS, NFZ i pracowników.

Jego problemy rozpoczęły się dwa lata temu, gdy odwiedzili go pracownicy fiskusa. Poprosili o wszystkie faktury i dokumentację przewozową. Przedsiębiorca przekazał kilka segregatorów i spokojnie czekał na zakończenie kontroli.

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej