Z podwójnymi standardami żywności walczą rządy państw Europy Środkowo-Wschodniej - Polski, Słowacji, Węgier i Czech. Zarzucają zachodnim koncernom, że w naszym regionie sprzedają produkty o gorszej jakości.

Szefowa polskiego rządu Beata Szydło uczestniczyła w piątkowej sesji otwierającej Szczyt Konsumencki „For Equal Quality Of Products For All”. Powiedziała, że problem podwójnej jakości żywności, jest "w sposób szczególny" widoczny w państwach Europy Środkowej i to przykład podważania "fundamentalnych dla naszych obywateli zasad". "Tego rodzaju praktyki zasługują na szczególną dezaprobatę" - powiedziała.

Żywność fałszywa

Prof. Stanisław Kowalczyk mówi jednak, że nie ma czegoś takiego jak „podwójne standardy”, a po prostu fałszerstwo żywności, i nie dotyczy tylko konkretnych regionów.

Jak tłumaczy, prawdą jest, że produkty pod tymi samymi nazwami handlowymi mogą się różnić ze względu na lokalne nawyki i potrzeby. Na przykład w składzie może być więcej białka, cukru czy tłuszczu, z tym że nie można ich dodawać kosztem innych, na przykład droższych produktów. - Wtedy jest to zmiana standardu, a więc już zafałszowanie, które powinno być karane. Bo przy zmianie składu jest to już inny produkt - mówi ekspert.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej