Zdrowa, funkcjonalna, „wolna od”, bez GMO, ekologiczna (inaczej bio albo organiczna, jedyna kategoria certyfikowana przez UE) czy LATTE (z ang., od local, authentic, tracabale, transparent, ethical, czyli żywność lokalna, autentyczna, z łatwych do prześledzenia źródeł i łańcucha dostaw oraz etyczna) – taka żywność jest uważana przez konsumentów za lepszą i bezpieczniejszą. W efekcie, co ważniejsze dla inwestorów, jest droższa od zwykłej. W zeszłym roku rynek tzw. zdrowej żywności był wart na świecie 932 mld dolarów, a w 2019 ma sięgnąć 1,1 bln dol.

By ugryźć swój kawałek zdrowego tortu, najwięksi gracze na świecie wykupują zdrowsze marki i sieci handlowe. Tylko w pierwszej połowie tego roku, według Nutrition Capital Network, zdrowej żywności dotyczyły 172 przejęcia i fuzje.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej