Firma technologiczna Proxi.cloud obserwowała od 1 do 10 grudnia zachowanie ponad 100 tys. osób chodzących po 260 centrach handlowych. 

Wyniki tych badań dla firm badawczych, handlowych i usługowych to kopalnia wiedzy o klientach. A nasze uzależnienie od telefonu, a właściwie od smartfona, to pułapka, którą sami na siebie zastawiamy. Wszyscy, którzy chcą nas szpiegować, mają nas na wyciągnięcie ręki.

Czytaj też: Kredyt na ostatnią chwilę. Skąd pieniądze na święta?

Śledzenie zaczyna się od drzwi

Potencjalny klient, wchodząc do dowolnego centrum handlowego w kraju, wpada w sieć, w której każdy jego ruch jest nieustająco analizowany.

Na początku jest liczony np. przez kamery termiczne. Każdy jego ruch analizują kamery wideo. Firmy badawcze sprawdzają, gdzie się zatrzymał. I najważniejsze - dlaczego kupił akurat tu, albo dlaczego w tym miejscu nie kupił, mimo że tam wszedł.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej