Po frekwencji na przygranicznych bazarach można by się spodziewać, że ceny w Polsce są dla Niemców atrakcyjne. Z drugiej jednak strony sieci handlowe wyznaczają ceny wedle własnych kryteriów, więc nasza intuicja może być mylna. Tak było choćby w przypadku zakupów w sieci Lidl. Niektóre produkty były za Odrą tańsze nawet o 85 proc.

Przykłady takich różnic cenowych na niekorzyść naszych konsumentów budzą poczucie krzywdy. W końcu Polacy ciągle zarabiają średnio ponad trzy razy mniej niż Niemcy.  

Postanowiliśmy sprawdzić, jak jest w przypadku kolejnej sieci, tym razem drogeryjnej. Porównanie cen w sklepach internetowych sieci Rossmann.pl oraz Rosmann.de zostało zrobione na zlecenie „Gazety Wyborczej” przez instytut badawczy ABR SESTA. Dlaczego internetowych? Bo chcieliśmy uchwycić jak najszerszą ofertę.

Dodatkowo sklepy po obu stronach granicy odwiedzili agenci platformy TakeTask, badając ceny i produkty tzw. metodą tajemniczego klienta (sklepy nie były uprzedzone o ich wizycie), by sprawdzić, czy ceny w sklepach pokrywają się z tymi w internecie.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej