W Polsce mamy około miliona gospodarstw rolnych zainteresowanych uzyskaniem dodatkowych źródeł dochodu z przetwórstwa żywności. W marcu 2016 r. resort rolnictwa zmienił przepisy dotyczące przetwórstwa żywności w gospodarstwach rolnych i małych przedsiębiorstwach, tak by ułatwić życie lokalnym producentom. Zwiększono więc limity wielkości produkcji, obszar sprzedaży (wcześniej można było tylko na terenie województwa, gdzie były wytwarzane), złagodzono przepisy sanitarne, dopuszczono sprzedaż przez internet.

Wędzonki z internetu

To ostatnie stało się np. podstawową formą sprzedaży wędlin produkowanych przez braci Marczuków. „Wędzonki z Sochoni” należące do Jacka i Tomasza Marczuków to jeden z najmniejszych zakładów rodzinnych na Podlasiu – miesięcznie bracia wytwarzają tu około dwóch ton kiełbas i wędlin. Specjalizują się w wędzonkach – szynki są „jak parmeńskie”, z tym że nie suszone, ale wędzone, bo wędzenie to tradycja Podlasia. Kiełbasy, które robią Marczukowie, nazywane są na Podlasiu palcówkami, bo kiedyś powszechnie do ich produkcji używano palców – na ucięty róg krowy rolnicy nakładali jelito zwierzęcia i z drugiej strony palcami wpychali kawałki mięsa.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej