Sprawa rozpoczęła się dość prosto: na skutek drobnego przemeblowania telewizor powędrował w drugi kąt pokoju, w związku z tym zabrakło ok. 6 metrów kabla antenowego. Sprawa była nagląca, gdyż ważniejszej części rodziny groziło to, że nie obejrzy porcji wieczornych seriali. Zabrałem więc syna i pojechaliśmy do lubelskiego Media Markt, gdzie, jak wiedziałem, można taką sprawę załatwić od ręki, kupić kabel od razu gotowy do użycia, z „zarobionymi” na miejscu wtyczkami.

Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej