Sprawa rozpoczęła się dość prosto: na skutek drobnego przemeblowania telewizor powędrował w drugi kąt pokoju, w związku z tym zabrakło ok. 6 metrów kabla antenowego. Sprawa była nagląca, gdyż ważniejszej części rodziny groziło to, że nie obejrzy porcji wieczornych seriali. Zabrałem więc syna i pojechaliśmy do lubelskiego Media Markt, gdzie, jak wiedziałem, można taką sprawę załatwić od ręki, kupić kabel od razu gotowy do użycia, z „zarobionymi” na miejscu wtyczkami.

Jak to w poniedziałkowy wieczór klientów prawie nie było, więc z kablem w ręku na wzór podszedłem to trzech stojących przy telewizorach sprzedawców. Każdy z nich stał z założonymi na piersi rękoma, wypisz wymaluj 0 klasyczna postawa dżina z ilustracji książeczek dla dzieci. Okazało się, że kabel był, wtyczki też, ale oni mi tego nie „zarobią”… bo maszyna się zepsuła. Kiedy będzie sprawna? Nie wiadomo, oni za to nie odpowiadają, ale może za tydzień…”To co ja mam zrobić?”. „Może pan spróbuje w Saturnie na Witosa”. Saturn to sieć podobna do Media Markt (obie mają jednego właściciela), a jednocześnie drugi koniec Lublina. Czy mogą zadzwonić, żeby się upewnić, że to załatwię? Nie mogą. A mogą podać numer telefonu? No, może, ale niechętnie, bo przecież numer jest w internecie….

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej