– Prawie 100 proc. naszych klientów wybiera odbiór zakupów zamówionych w internecie w drogerii stacjonarnej – mówi Agata Nowakowska, rzeczniczka Rossmanna. Sieć rok temu uruchomiła aplikację do zamawiania zakupów, w której można wybrać także opcję przesyłki kurierskiej (koszt 13 zł), ale większą popularnością cieszy się usługa click&collect (kup w sieci i odbierz w sklepie).

Na zakupy slalomem

Z najnowszego raportu E-Izby „Omni-commerce. Kupuję wygodnie” wynika, że 39 proc. Polaków nadal nie korzysta z internetu przy poszukiwaniu i kupowaniu produktów. Jednak liczba klientów e-sklepów wzrasta – w ostatnim półroczu 52 proc. badanych choć raz dokonała zakupu w internecie. Buszujący w sieci konsumenci nie są jednak jednorodną grupą. Z raportu wynika, że lubią przekraczać granice między sprzedażą internetową a tradycyjną slalomem. Prawie 40 proc. badanych w czasie ostatnich zakupów skorzystało z więcej niż jednego kanału zakupu. 15 proc. wyszukało produkt w sklepie stacjonarnym, a kupiło go w sieci, a 13. proc. zachowało się dokładnie odwrotnie. Byli też i tacy, którzy po wizycie w sklepie sprawdzili jego ofertę internetową w domu, po czym wrócili do kasy (7 proc.), oraz fani e-zakupów, którzy pofatygowali się do centrum handlowego, by przetestować produkt, i dopiero potem dokonali zakupu w sieci.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej