W dyskontach i supermarketach wyłożony towar uniemożliwia lub przyjemniej utrudnia dostęp do wyjść ewakuacyjnych, a także urządzeń i sprzętu przeciwpożarowego – gaśnic, hydrantów z wężami, włączników alarmowych lub oddymiania.

Pracownicy sklepów paletami z towarem barykadują drogi i wyjścia ewakuacyjne. Urządzenia, które mają pomóc w ewakuacji oraz ratowaniu życia personelowi i klientom w przypadku wybuchu ognia lub innego nagłego zdarzenia, najczęściej są niedostępne.

Zwracają na to uwagę klienci w mailach do „Wyborczej”. Piszą o zastawionych paletami alejkach sklepowych między którymi trudno się poruszać nawet bez wózka. Towaru, zwłaszcza przed weekendami ze sklepami zamkniętymi w niedziele z powodu zakazu handlu, jest tak dużo, że paleta stoi przy palecie, a towar chybocze się przy każdym niemal regale na niestabilnych plastikowych podstawkach.

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej