Pewnie jeszcze w tym roku liczba sklepów Piotr i Paweł spadnie sporo poniżej setki. Poznańska sieć w ciągu ostatnich kilku lat straciła ponad 40 placówek, z czego pięć odsprzedała Biedronce. Niedawno ogłoszono, że do sieci Carrefour przejdą trzy kolejne sklepy franczyzowe na warszawskim Wilanowie (al. Rzeczpospolitej), w Konstancinie-Jeziornie oraz w Katowicach (ul. Bażantów). A kilka dni temu PiP zdecydował o zamknięciu dwóch sklepów: we Wrocławiu przy ul. Ślężnej oraz w Strzelcach Krajeńskich.

Pod szyldem Piotr i Paweł działa obecnie 103 sklepy, ale będzie dużo mniej. Centrala likwiduje punkty, które są trwale nierentowne, oraz negocjuje czynsze tam, gdzie ma podpisane długoterminowe umowy.

Ta popularna sieć sklepów z towarami z nieco wyższej półki musi przekonać jednak dostawców, że warto wstawić tu towar, bo inaczej padnie. Sieć mówi, że w optymalnym wariancie sklepów pozostanie ok. 70.

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej