Na światowych giełdach za funt kawy (ok. 450 g) handlowcy płacą dziś połowę tego co w 2011 r. Choć już od siedmiu lat ceny lecą w dół, tegoroczny spadek przyspieszył. Obecnie na międzynarodowym rynku za funt kawy trzeba zapłacić ok. 1,12 dolara, czyli ok. 20 proc. mniej niż w pierwszej połowie ubiegłego roku. To przede wszystkim efekt zmiany kursu reala brazylijskiego do waluty amerykańskiej - za kawę płacimy w dolarach, ale jej największym światowym producentem jest Brazylia, która dostarcza aż 60 proc. wszystkich zbiorów. W tym kraju, a także w Wietnamie (kolejny kawowy potentat), już drugi rok z rzędu zbiory są rekordowe.

Brazylia, Wietnam, Kolumbia, Indonezja, czyli kraje leżące w tzw. Coffee Belt - pasie między zwrotnikami Raka i Koziorożca - mają optymalne warunki do uprawy kawy. Dwie główne odmiany to arabika i robusta, ale najczęściej pijemy mieszanki. I to one wyznaczają cenę giełdową. W tym sezonie (2018/19) światowe zbiory przekroczą 171 mln worków (po 60 kg w każdym), czyli o 11,4 mln więcej niż rok temu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej