Symbolem oszczędności albo - jak kto woli - chytrości posuniętej do granic absurdu została sześć lat temu tzw. chytra baba z Radomia.

Był grudzień 2012 roku. Na radomskim deptaku stał stół przystrojony świątecznie, na nim napoje, trochę jedzenia, mandarynki. Każdy przechodzień mógł się częstować. Na filmie wrzuconym na YouTube'a widać co prawda, jak wcześniej mieszkańcy raźno zwijają ze stołu wszystko, co na nim stoi, ale do masowej wyobraźni przebiła się tylko ona: starsza kobieta w jasnej czapce i w czarnym płaszczu.

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej