– Kasjerzy mają świadomość tego, że ich praca jest w dużej mierze powtarzalna i może zostać zautomatyzowana – mówi Krzysztof Łuczak, prezes zarządu firmy technologicznej Proxi.cloud.

Firma Łuczaka razem z Grupą Mobilną Qpony-Blix przeprowadziła badanie wśród pracowników handlu. Pytanie: czy boją się zastąpienia przez maszyny?

Wyniki?

Aż 64 proc. badanych uważa, że bezobsługowe kasy zabiorą im pracę. Im mniejsze miasto, tym strach jest większy.

Na pytanie "Czy obawia się Pan/Pani, że w przyszłości przez bezobsługowe kasy tradycyjne stanowiska pracy będą redukowane" odpowiada twierdząco nawet 76 proc. badanych w małych i średnich miastach. W aglomeracjach - 52 proc. kasjerek i kasjerów.

– Wydawać by się mogło, że automatyzacja zacznie się właśnie w dużych miastach. Być może wynik ten jest spowodowany większą obawą o utratę miejsc pracy w mniejszych miastach – zastanawia się Łuczak.

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej