W ubiegłym roku, według Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor oraz Biura Informacji Kredytowej, upadłość konsumencką ogłosiło 6549 osób. To o jedną piątą więcej niż rok wcześniej. Zobowiązania zeszłorocznych bankrutów przekroczyły 732 mln zł. Większość – 679,4 mln zł – to kredyty. 145 osób miało na koncie wyłącznie kredyty mieszkaniowe. 347 spłacało równolegle kredyty konsumpcyjne i mieszkaniowe, na łączną sumę 270,7 mln zł. Ale najwięcej – 2372 osób – posiadało kredyty konsumpcyjne o przeciętnej wartości 81 tys. 826 zł.

Większość dłużników stanowiły kobiety, co czwarty bankrut miał 36-45 lat, a aż 39 proc. to dłużnicy, którzy ukończyli 56 lat. Zeszłoroczna rekordzistka, która ogłosiła upadłość w wieku 54 lat, nie spłaciła kredytu o wartości 8,3 mln zł.

Kolejne nowelizacje

Upadłość konsumencka to postępowanie sądowe przewidziane dla osób, które stały się niewypłacalne, czyli nie mają pieniędzy na życie, a przede wszystkim na spłatę kredytów lub pożyczek. Nie ma przy tym znaczenia, jak duże są to zobowiązania i jak długo dłużnik zwlekał z ich uregulowaniem. Dzięki upadłości dłużnik może liczyć na umorzenie części lub całości zobowiązań.

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej