Rynek najbardziej luksusowych nieruchomości jest bardzo wąski i chimeryczny. Przedstawiciele branży formułują różne definicje. Najbardziej ostra jest ta, która zalicza do rynku premium tylko te nieruchomości, których cena wynosi co najmniej 20 tys. zł za metr.

- Ludzie, którzy kupują luksus, nie są tak wrażliwi na cenę, nie oczekują też zysku z wynajmu, myślą o lokacie kapitału - mówił Ron Ben Shahar, prezes i partner w firmie deweloperskiej Angel Poland.

W Polsce mamy obecnie boom budowlany, deweloperzy na pniu sprzedają mieszkania, nic dziwnego, że popyt rośnie także w tym najdroższym segmencie.

Z danych przedstawionych przez firmę Tacit Investment (zebranych przy współpracy z firmą RedNet) wynika, że sprzedaż najdroższych mieszkań w zeszłym roku wzrosła o 64 proc. (190 transakcji wobec 116 transakcji rok wcześniej), a w pierwszym kwartale tego roku wzrosła o 25 proc. w porównaniu z tym samym okresem rok wcześniej.

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej