Bydgoszcz, Szczecin, Olsztyn – to trzy polskie miasta, w których mieszkania podrożały najbardziej w ciągu ostatniego roku. Według danych serwisu Domiporta.pl, za metr kwadratowy trzeba zapłacić w nich niemal o 10 proc. więcej niż w ubiegłe wakacje (kolejno 5117, 4809 i 5007 zł). Dużo głębiej do kieszeni muszą sięgać też nabywcy mieszkań w Łodzi, Białymstoku i Kielcach, a także we Wrocławiu czy w Trójmieście (są to średnie ceny ofertowe, ceny transakcyjne są od 5 do 19 proc. niższe).

W czołówce miast z najdroższymi nieruchomościami wciąż jednak pozostają Warszawa z przeciętną stawką 8088 zł za m kw. (+ 5 proc. od ubiegłego roku), Kraków z 7101 zł za m kw. (+ 2 proc.) i Gdańsk z 6505 zł za m kw. (+ 6 proc.).

Wszystkie łączą dynamiczny wzrost cen, tłumy chętnych nabywców i nadzwyczajna aktywność deweloperów. Deweloperzy nadal biją rekordy. Z najnowszych danych GUS wynika, że deweloperzy oddali do użytkowania 6727 lokali mieszkalnych w maju bieżącego roku. Ile jeszcze potrwa to szaleństwo?

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej