Na rynku mieszkaniowym trwa hossa z prawdziwego zdarzenia. Ceny mieszkań szybują stale w górę, osiągając rekordowe kwoty. Co sprzyja takim wzrostom? Przede wszystkim niskie stopy procentowe oraz dobra sytuacja na rynku pracy. Bezrobocie spada, pensje rosną, więc Polacy chętnie biorą kredyty i decydują się pójść na swoje. Ale niskie stopy procentowe wpływają też w inny sposób na rynek mieszkaniowy.

Coraz więcej osób decyduje się na wyjmowanie oszczędności z nisko oprocentowanych lokat. Trzymanie na nich pieniędzy przestało się opłacać, więc inwestorzy szukają alternatywnych form pomnażania kapitału. Zainteresowanie kierują w stronę nieruchomości. Nic dziwnego, da się nie tylko na nich zarabiać na bieżąco – przeznaczając je na wynajem, ale można także liczyć na wzrost ich wartości w czasie.

Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej