Pani Zdzisława, emerytka, od ponad 20 lat mieszka w bloku spółdzielczym w Krakowie, jej mieszkanie ma 58 m kw. Co roku za użytkowanie wieczyste płaci 140 zł.

– Właśnie dostałam jednak z urzędu miasta „wypowiedzenie dotychczasowej opłaty rocznej z tytułu użytkowania nieruchomości”. Nagle ciemno mi się zrobiło przed oczami. Dlaczego? Bo podnieśli mi opłatę za użytkowanie ponad pięciokrotnie. Teraz mam płacić 730,32 zł rocznie. Pytam się z czego? Mam 1300 zł emerytury, z tego 300 zł przeznaczam na leki – mówi pani Zdzisława.

Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej