Stuprocentowe zabezpieczenie klientów deweloperów, którzy mieli kłopoty. Trudno nie przyklasnąć takiemu pomysłowi jak Deweloperski Fundusz Gwarancyjny.

Grzegorz Kiełpsz, prezes Polskiego Związku Firm Deweloperskich: Na pierwszy rzut oka – jasne. Ale diabeł tkwi w szczegółach. Nowelizacja ustawy, a właściwie to kompletnie nowa ustawa, bo wprowadza tyle zmian, proponuje, żeby ten nowo powołany fundusz zasilić składkami wartości 5 proc. mieszkania. To musi spowodować wzrost cen. 5 proc. to za dużo, żeby deweloper potrącił taką sumę ze swojej marży.

UOKiK twierdzi, że realna składka wyniesie 0,2 proc. wartości mieszkania.

- Na początku marca podczas jednej z debat UOKiK stwierdził, że będzie to 1 proc. Tak naprawdę nie wiadomo więc, ile ona wyniesie. Należałoby oprzeć wysokość wpłat na podstawie konkretnej analizy. Tymczasem jedyna, o której słyszeliśmy, znajduje się w ocenie skutków regulacji ustawy, czyli dokumentu dołączanego do każdego nowego projektu prawa. Wynika z niej, że UOKiK przyjmuje, że w ciężkich czasach w ciągu roku upadnie dwóch małych i jeden średni deweloper.

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej