- Wśród oddanych już do użytku mieszkań w największych polskich miastach do wyboru są w zasadzie tylko lokale największe i niestandardowe, np. z licznymi skosami albo okrągłymi ścianami. Są entuzjaści takich powierzchni, ale większość marzy o jak najbardziej rozkładowym, jasnym mieszkaniu z balkonem. Takich gotowych do zajęcia lokali na rynku deweloperskim praktycznie dzisiaj nie ma – nie kryje Konrad Płochocki, dyrektor generalny Polskiego Związku Firm Deweloperskich.

Dlaczego?

Brakuje mieszkań

Polacy się bogacą, więc popyt na mieszkania wzrasta. Przeciętne wynagrodzenie w lutym tego roku wyniosło prawie 4950 zł, podczas gdy rok wcześniej wynosiło mniej niż 4600 zł, a dwa lata temu ok. 4305 zł.

Według danych NBP w trzecim kwartale 2018 roku w siedmiu polskich miastach za gotówkę sprzedano 7 tys. mieszkań. Łatwiej jest też dostać kredyt, więc Polacy przenoszą się na swoje, zmieniają mieszkania na większe lub inwestują w lokale na wynajem.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej