208 budynków zamierza podłączyć w tym roku do sieci ciepłowniczej Kraków, który wypowiedział walkę kopciuchom. Już dziś ciepło systemowe i gorąca woda z sieci dostarczane są do 9225 budynków. Na razie taki sposób ogrzewania mieszkań to domena dużych miast, nad którymi górują kominy potężnych elektrociepłowni, ale przyszłość należy do mniejszych, rozproszonych zakładów na czyste paliwo.

Efekt skali

Z raportu Institute for Security, Energy and Climate Studies wynika, że ciepło sieciowe jest źródłem ogrzewania domostw głównie w miastach (59-proc. udział), podczas gdy na wsiach korzysta z niego zaledwie 4 proc.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej