W czasach PRL-u władze zachęcały ludzi do oszczędzania na książeczkach mieszkaniowych. System zawalił się w kryzysie gospodarczym lat 80. Inflacja sprawiła, że zgromadzony wkład nie wystarczał na mieszkanie, a na książeczce pozostawały niewielkie, zazwyczaj symboliczne sumy.

Posiadacze książeczek mogą się starać o wypłatę premii gwarancyjnej, czyli pieniędzy, które będą rekompensatą za to, że zgromadzone oszczędności straciły wartość.

40 lat czekania na premię z książeczki mieszkaniowej

Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej