Rząd chwali się, że walczy z oszustami VAT i że dzięki temu uzbierał w 2017 r. z tego podatku 30 mld zł więcej.

Pokazujemy historię podatniczki, która musiała dorzucić się do tych 30 mld zł. To w wyniku kontroli skarbowych na takich ludziach premier może się publicznie chwalić  większą ściągalnością podatków.

Nazywa się Anna (imię zmienione). Zawód? Księgowa. Od ponad 20 lat ma zarejestrowaną działalność gospodarczą i robi rozliczenia podatkowe dla firm.

W tym roku rząd powołał nową instytucję - Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców, który ma bronić interesów takich osób jak pani Anna.

Kobieta postanowiła więc napisać do Rzecznika. 

Korekty i deklaracje

„Jestem emerytką, prowadzę biuro rachunkowe na pół etatu. Mam niską emeryturę, ponadto mój mąż był inwalidą I grupy i wymaga ciągłej rehabilitacji, dostosowania pomieszczeń do jego potrzeb, drogich leków i przedmiotów ułatwiających funkcjonowanie. Nie zwracaliśmy się nigdy do nikogo o pomoc ani wsparcie – pomagałam sobie pracą. W styczniu ubiegłego roku stało się coś, czego sama nie potrafię wyjaśnić – jakieś fatum, bo nie można tego inaczej określić.

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej