Wyrok NSA może uderzyć po kieszeni tysiące Polaków wynajmujących mieszkania.

Wszystko za sprawą pani Anny (imię zmienione), która razem z mężem jako osoby prywatne wynajmowały kilka mieszkań, a od przychodów z najmu płacili ryczałt 8,5 proc.

Pani Anna postanowiła dalej inwestować w mieszkania i kupić kilka kolejnych lokali. Wcześniej wystąpiła jednak do urzędu skarbowego z prośbą o interpretacje podatkową, czy nadal może płacić ryczałt.

Tłumaczyła, że wynajem mieszkań to przy mizernym oprocentowaniu lokat bankowych jedna z niewielu możliwości osiągnięcia realnych zysków. Przy czym zaznaczyła, że zwrot kosztów zakupu mieszkań osiągnie dopiero po 15-25 latach.

Napisała, że chce wynająć specjalistyczną firmę, która załatwiałaby i nadzorowała wszystkie czynności związane z najmem (znalezienie lokatorów, podpisywanie umowy, kontrolowanie stanu technicznego mieszkania itp.).

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej