Sprawa dotyczy pani Anny (imię zmienione). Należała do niej nieruchomość, z której przez 10 lat korzystały bezumownie inne osoby (osiągając dzięki temu dodatkowe dochody).

Pani Anna, gdy się o tym dowiedziała, podała sprawę do sądu i wygrała. Sąd I instancji przyznał jej 6 mln zł z tytułu bezumownego korzystania z nieruchomości przez nieuprawnione osoby.

Wyrok się uprawomocnił, gdy podobnie orzekł sąd apelacyjny. Wkroczył komornik i ściągnął całą sumę na rzecz właścicielki. Pani Anna po odzyskaniu pieniędzy zapłaciła od całej kwoty ok. 2 mln zł podatku.

Kasacja do SN

Wydawało się więc, że sprawa jest zakończona, a należności podatkowe. uregulowane. Nielegalni użytkownicy nieruchomości wnieśli jednak kasację do Sądu Najwyższego.

Sędziowie mieli wątpliwości co do tak dużej zasądzonej kwoty 6 mln zł i skierowali sprawę do ponownego rozpatrzenia przez sąd I instancji. Sugestia była jedna: zasądzona kwota jest niewspółmierna do szkody.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej